1990–2000: piękna dekada Reprezentacja do europejskiej czołówki awansowała w latach 90. Po raz pierwszy tzw. złote pokolenie piłkarzy urodzonych w drugiej połowie lat 60., na czele z Gheorghe Hagim, Florinem Răducioiu, Gheorghem Popescu i Ioanem Lupescu, pojawiło się na mundialu w 1990. Prowadzeni przez trenera Emerica Jenei, który cztery lata wcześniej wygrał PEMK ze Steauą, we Włoszech dotarli do 1/8 finału. Jednak jeszcze lepszy wynik zanotowali cztery lata później, na mundialu w 1994. Szkoleniowcem był już 43-letni uczeń Jeneia, Anghel Iordănescu. Rumunia odpadła dopiero w ćwierćfinale (najlepszy i do dziś niepobity wynik w historii) po rzutach karnych w meczu ze Szwecją (2:2, k. 4:5). Wcześniej wyeliminowała Argentyńczyków (3:2). W kolejnych latach była obecna na każdym mistrzowskim turnieju: w 1996 po raz drugi w historii awansowała do mistrzostw Europy (faza grupowa), a na mundialu w 1998, który stanowił ostatni etap pracy z kadrą dla Iordănescu, dotarła do 1/8 finału, przegrywając w nim 0:1 z przyszłymi zdobywcami brązowego medalu, Chorwatami. Zamknięciem udanej dekady był udział w Euro 2000. Zespół ponownie prowadzony przez Jeneia w rozgrywkach grupowych wyprzedził obrońców trofeum Niemców (1:1) oraz Anglików (3:2) i awansował do ćwierćfinału. Uległ w nim Włochom (0:2).