W 1911 roku Alexandra David-Néel ruszyła ponownie do Indii. Wyjeżdżając obiecała mężowi, że wróci po kilkunastu miesiącach. Zobaczyli się ponownie dopiero w 1925 roku. Ale tylko na chwilę, bo Aleksandra znów wyruszyła na wyprawę.
Podczas kilkudziesięciu lat spędzonych na wędrówkach Alexandra David-Néel z niezwykłą pasją zgłębiała tajemnice środkowej Azji.
Poznała sanskryt, czyli starożytny indyjski język, w którym przed wiekami spisano wiele dzieł literackich oraz którego używa się podczas ceremonii religijnych. Nauczyła się również języka tybetańskiego.
Znajomość języków, odwaga i upór pozwoliły jej dotrzeć do miejsc najważniejszych dla kultury tego regionu, czyli do klasztorów buddyjskich. Alexandra poznała tam mnichów, nauczycieli i przewodników duchowych buddyzmu, którzy w Indiach noszą miano guru, a w Tybecie zwani są Lamami.
Rozmowy z mędrcami pozwoliły jej poznać filozofię wschodu, a z czasem nawet uzyskać godność lamy. lewo|mały|Alexandria David-Néel w Lhasa w 1924 W jednym z klasztorów spotkała młodego mnicha, który nazywał się Aphur Yongden. Został on przewodnikiem David-Néel, a z czasem jej wiernym towarzyszem podróży.