Jej przesłanie było bardzo osobiste – teksty pisane przez Smitha miały związek z przeżyciami jego i kolegów (w tym czasie zmarła matka byłego gitarzysty i przyjaciela zespołu Porla Thompsona). Jednocześnie Robert traktował płytę jako swoiste pożegnanie ze swoją wiarą w Boga, którą po wielu przemyśleniach i wnioskach wyciąganych z obserwacji świata utracił i głęboko przeżył jako załamanie się jego systemu wartości; prowadzi tam rodzaj dialogu ze swoim głęboko chrześcijańskim wychowaniem i mówi o pragnieniu odnalezienia wiary i życiowego sensu na nowo. Teksty są smutne, skomplikowane i często trudne do zrozumienia, mówią o trudnościach i poszukiwaniu nadziei w życiu. Dużo mówią ostatnie słowa na płycie, z tytułowego utworu Faith – w wolnym polskim tłumaczeniu brzmią „odszedłem samotny... nie zostało mi już nic... oprócz wiary”.