Krytyka teodycei Leibniza Po potężnym trzęsieniu ziemi w Lizbonie (1 listopada 1755), które miało miejsce kilkadziesiąt lat po opublikowaniu Teodycei, optymizm filozoficzny i teodycea Leibniza spotkały się ze znaczną krytyką zarówno ze strony filozofów oświecenia, jak i teologów chrześcijańskich. Krytycy Leibniza twierdzą, że świat zawiera w sobie zbyt wiele cierpienia, aby można było wierzyć w optymizm filozoficzny.
Twierdzenie, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów, spotkało się z krytyką zwłaszcza ze strony Voltaire'a, który wyśmiał je w swojej noweli komicznej Kandyd, przedstawiając postać doktora Panglossa (parodię Leibniza) powtarzającą je jak mantrę, gdy jemu i tytułowemu bohaterowi przytrafiają się wielkie katastrofy. Taką wymowę ma też jego Poemat o zagładzie Lizbony (1756).
Arthur Schopenhauer twierdził wbrew Leibnizowi, że nasz świat musi być najgorszym ze wszystkich możliwych światów, ponieważ gdyby był choć trochę gorszy, nie mógłby dalej istniećArthur Schopenhauer, Die Welt als Wille und Vorstellung, suplement do T. 4. Von der Nichtigkeit und dem Leiden des Lebens, s.