O 21:22 – w 14 minut po starcie – dym z luku zaczął powoli przenikać do sekcji ogonowej Lockheeda. W miarę jak płomienie zaczęły coraz bardziej rozprzestrzeniać się w przedziale bagażowym samolotu i przedzierać do kabiny pasażerskiej, nastroje zdenerwowania wśród pasażerów rosły. Wkrótce płomienie wtargnęły między fotele, a przerażenie pasażerów przerodziło się w panikę.
O 21:25 przepustnica drugiego silnika uległa zablokowaniu i przestała działać.
Katastrofa W trakcie końcowego podchodzenia na pas nr 01 załoga wyłączyła silnik nr 2, który kilka minut wcześniej przestał działać. O 21:36:24 koła samolotu dotknęły pasa startowego. Kapitan zawiadomił wieżę, że za chwilę wyłączy pozostałe silniki i zarządzi ewakuację odrzutowca. Samolot kołował po pasie jeszcze przez ponad dwie i pół minuty. Rejestrator rozmów w kokpicie ulega uszkodzeniu.
Po kolejnych trzech minutach i 15 sekundach – o 21:42:18 – wyłączono pozostałe silniki. W ciągu następnych minut personel służb ratunkowych wraz z ekipą lotniskowej straży pożarnej na próżno próbował otworzyć wejścia maszyny. Gdy pięć minut po godzinie dziesiątej wieczorem (26 minut po zatrzymaniu samolotu) wreszcie udało się wyłamać drzwi 2R, okazało się, że nikt nie przeżył.