Bertha Pappenheim zaczęła skarżyć się także na rozdwojenie jaźni, gdzie jedna jest prawdziwa, a druga zmusza ją do postępowania źle.
Josef Breuer i Sigmund Freud opisali sposób leczenia tej pacjentki. Anna O. przychodziła do Breuera na codzienne wieczorne analizy. Zdarzało się czasem, że Breuer przychodził do niej do domu rano, aby wprowadzić ją w stan hipnozy i uzyskać w ten sposób materiał do pracy na wieczorną sesję. Problemy z mową Breuer przypisał wydarzeniom związanym z jej ojcem. Po tym, gdy zmusił ją do opowiedzenia o tym, odzyskała zdolność do poprawnej i płynnej mowy. Jednak w kwietniu 1881, z powodu gruźlicy zmarł jej ojciec, którym cały czas się opiekowała. Ta śmierć wprowadziła ją w stan stuporu. Wyglądała jak figura woskowa i nie rozpoznawała osób ją odwiedzających. Straciła nie tylko zdolność mowy, ale również rozumienia języka niemieckiego. Gdy Josef Breuer prosił ją, żeby opowiadała co się z nią dzieje w czasie stuporu, powoli zaczęła mówić i dzięki temu jej stan poprawiał się. Anna O. opowiadała mu o halucynacjach przepełnionych martwymi rękami i szkieletami. Rano jednak znowu stawała się apatyczna i nieobecna. Jej stan pogarszał się coraz bardziej. Samookaleczenia zaczęły zagrażać jej życiu, przez co 7 czerwca 1881, została wbrew własnej woli odwieziona do sanatorium w Inzersdorfie niedaleko Wiednia.