Do jego grobu pielgrzymowali również dwaj arcybiskupi Wiednia: kardynał Franz König, oraz kardynał Christoph Schönborn. Przeprowadzona w latach 90. ekshumacja ujawniła, że w rzekomym grobie Schimka w Machowej w rzeczywistości został pochowany nieznany, o wiele starszy mężczyzna. Schimek zaś prawdopodobnie został pochowany na cmentarzu żołnierzy Wehrmachtu w Łękach Dolnych.

Do 1970 r. postać Otto Schimka pozostawała nieznana. Dwa miesiące po przyjeździe Elfriede Kujal, która przedstawiła swoją wersję wydarzeń miejscowemu proboszczowi Eugeniuszowi Szydłowskiemu, ks. Szydłowski sprawę Otto Schimka poruszył podczas kazania w pobliskim Tuchowie. Następnie w 1971 roku kwestię niezwykłego żołnierza Wehrmachtu przedstawił ks. Bolesław Celiński, profesor seminarium w Tarnowie, na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Artykuł ten spowodował szerokie zainteresowanie nieznaną postacią już nie tylko w Polsce, lecz dotarł też do ambasady Austrii. Zachował się ostatni list, jaki Schimek napisał tuż przed rozstrzelaniem.