Na przykład w diagnozowaniu halucynacji fakt doświadczania wrażeń wzrokowych przy braku wyjaśniających je bodźców zmysłowych (forma) jest ważniejszy od tego, co chory widzi (treść).
Uważał też, że podobnie należy diagnozować urojenia. Postawił tezę, że przekonanie o czymś nie powinno być uznane za urojenie w oparciu o swą treść, lecz o sposób, w jaki jest ono utrzymywane. Jaspers podzielił urojenia na pierwotne i wtórne. Pierwotne określił jako pojawiające się ni stąd, ni zowąd, niewytłumaczalne pod kątem normalnych procesów mentalnych. Wtórne – jako powstałe pod wpływem podłoża społecznego, aktualnej sytuacji, czy stanu psychiki. Urojenia pierwotne Jaspers klasyfikował jako niemożliwe do zrozumienia, gdyż uważał je za niezależne od żadnego spójnego procesu myślowego. Pogląd ten spotkał się z krytyką m.in. ze strony Ronalda Davida Lainga i Richarda Bentalla, według których takie podejście może doprowadzić terapeutę do przekonania, że skoro nie rozumie pacjenta, może złożyć to na karb urojeń pierwotnych, których dalsze badanie i tak będzie bezowocne.