Marsz Tolerancji próbowało zakłócić kilkuset skinheadów i pseudokibiców, ale do konfrontacji nie dopuściła policja. Marsz ruszył spod Barbakanu, ale zamiast na Rynek Główny skierował się pod Wawel. Zaskoczeni uczestnicy Marszu Tradycji i Kultury, pseudokibice i narodowcy, m.in. z Narodowego Odrodzenia Polski oraz Obozu Narodowo-Radykalnego, ruszyli w pościg. Pod filharmonią Marsz Tolerancji został zaatakowany przez kilkuset chuliganów. Sygnałem do ataku był okrzyk: „Bij, kto w Boga wierzy!” zakomenderowany przez jednego z dowodzących skinheadami. Atak odparła policja. Od tamtej pory chuligani szli obok manifestantów i obrzucali ich wyzwiskami. Pod Wawelem próbowali zablokować przemarsz. Kiedy okazało się, że demonstracja okrąży Wawel bulwarami nad Wisłą, chuligani pobiegli na wzgórze zamkowe. Wyrwanymi z murów kamieniami ciskali w tłumKobiety-kobietom: Marsz Tolerancji kontra WszechpolacyInna Strona: Kraków w kolorach tęczy.

Policja zatrzymała 11 najbardziej agresywnych chuliganów, kilkadziesiąt osób zostało ukaranych mandatami. Jedna uczestniczka Marszu Tolerancji została ranna poprzez uderzone kamieniem w głowę, kilka pozostałych osób odniosło niegroźne urazyKraków: Miał być marsz, wyszły zamieszki.