Straty sięgające nawet 50%, wynikające z przyczyn niezwiązanych ze zjawiskiem masowego ginięcia pszczół, zdarzały się wcześniej w niektórych regionach (np. w latach 2000–2001 w Pensylwanii). Za normalne straty związane z zimowaniem ula uważa się zwykle ubytek na poziomie od 15–25%. W wielu przypadkach pszczelarze, zgłaszający znaczne straty w rodzinach pszczelich nie zostali dotknięci syndromem masowego ginięcia, a ubytki były spowodowane przez inne czynniki.

W 2007 roku w co najmniej 24 różnych stanach USA oraz w części Kanady odnotowano przynajmniej po jednym przypadku występowania syndromu. W badaniu przeprowadzonym w 2007 roku na 384 ankietowanych pszczelarzy z 13 państw 23,8% spełniało określone kryterium występowania syndromu (50% lub więcej wymarłych rodzin, brak pszczół w ulu lub bardzo niewielka liczba martwych pszczół w pasiece). W sezonie 2007–2008 badania przeprowadzone na 19% wszystkich rodzin wykazały całkowite straty w całym kraju na poziomie 35,8%. Pasieki, które zapylały migdały traciły średnio taką samą liczbę rodzin jak te, które tego nie robiły.