Za wlanie dużej ilości wody morskiej do wnętrza okrętu i opóźnienie ugaszenia pożaru odpowiadało także niedostateczne wyszkolenie pożarowe załogi. Podczas eksplozji bomb zginęli lub zostali ranni prawie wszyscy strażacy, więc gaszeniem pożaru zajmowali się inni członkowie załogi. Przy gaszeniu płonącego paliwa część z nich stosowała strumienie wody morskiej zamiast piany gaśniczej i mgły wodnej oraz gaśnic, co prowadziło do rozbryzgiwania i rozlewania się płonącego paliwa, co powodowało rozszerzanie się pożaru, który niewyszkoleni marynarze próbowali gasić wlewając coraz więcej wody.

Tragedia na pokładzie „Forrestal” została dokładnie przeanalizowana przez marynarkę amerykańską, przez co wprowadzono wiele zmian zabezpieczających inne okręty przed podobną katastrofą: wprowadzono obowiązek przejścia podstawowego przeszkolenia pożarowego dla całej załogi, wycofano bomby pochodzące z II wojny światowej, wymieniono przerywacze i kable łączące.