Sytuacja taka bardzo odpowiadała Cezarowi, gdyż nauczony doświadczeniem wyniesionym z dotychczasowych kampanii, liczył na to, że Galowie zamknięci w swym oppidum będą mieli ograniczone pole manewru, a znając przewagę Rzymian w umiejętności zdobywania galijskich warowni, widział się już zdobywcą miasta i zwycięzcą nad galijską armią.
Pięć dni po przeprawieniu się przez Elaver Cezar stanął pod Gergowią. Miasto leżało na wzgórzu o wysokości 774 m n.p.m., które miało strome zbocza, zwłaszcza od strony północnej i wschodniej. Różnica w poziomach bliska 300 m powodowała, że oppidum Arwernów wydawało się nie do zdobycia. Po dokładnym rozejrzeniu się w terenie zgodnie z regulaminem rzymskiej armii, zbudowano obóz po stronie południowo-wschodniej, a następnie na rozkaz Cezara zaczęto kopać umocnienia, mając na celu opasanie Gergowii linią wałów i rowów, które odcięłyby Galów od zaplecza. W tym celu umieścił obóz legionów najbliżej umocnień Gergowii, prawdopodobnie na wzgórzu Chanturgue. Przez zaskoczenie Rzymianie zajęli po kilku dniach także mały obóz galijski na sąsiednim wzgórzu La Roche Blanche, znajdującym się u południowego stoku góry, na której wznosiła się Gergowia. Częściowo pozbawili w ten sposób obrońców dostępu do świeżej wody oraz żywności.