Brakowało mu jednak kapitału do zmiany swoich marzeń w rzeczywistość.
Znalazł źródło finansowania w 1884, gdy wysłany do sklepu, by wykonać jakieś prace mechaniczne, zapoznał ze swoimi planami budowy sumatora jednego z pracowników sklepu. Ten podchwycił pomysł entuzjastycznie i zaproponował pomoc finansową. Do inwestycji namówił też swoich przyjaciół. Burroghs przystąpił do pracy w swoim warsztacie zgromadziwszy 300 dolarów, które miał nadzieję spłacić udziałami w przyszłej firmie produkującej maszyny sumujące.
Celem nadrzędnym dla Burroughsa było zaprojektowanie maszyny, która wyeliminuje możliwość popełniania błędów. W tym celu zaprojektował klawiaturę z dziewięcioma rzędami klawiszy, po jednym rzędzie dla każdego miejsca dziesiętnego, każdy klawisz odpowiadał jednej cyfrze. Zrezygnował z wersji klawiatury z dziesięcioma klawiszami, gdzie automatycznie by następowało przejście do następnej pozycji dziesiętnej, ponieważ prowadziło to do możliwości popełnienia błędu, gdy urzędnik naciśnie zbyt słabo klawisz lub naciśnie dwa razy. Na klawiaturze Burroughsa naciśnięty klawisz pozostawał wciśnięty, umożliwiając kontrolę poprawności wprowadzonych cyfr przed zatwierdzeniem całej liczby przez naciśnięcie odpowiedniej dźwigni.