Największy ruch turystyczny był od czerwca do września, zimą oraz w okresie Wielkanocy pojawiali się też narciarze.

Po I wojnie światowej wskutek podziału Orawy schronisko na krótko znalazło się po stronie czechosłowackiej, a w 1922 w wyniku drobnej korekty granicy znalazło się po stronie polskiej.

Ruch turystyczny nieco się zmniejszył, w dodatku w nocy z 14 na 15 lutego 1935 doszło do tragedii. Schronisko było źle widoczne w trudnych warunkach atmosferycznych – podczas rajdu narciarskiego 4-osobowa grupa narciarzy nie zauważyła budynku i zamarzła w śnieżycy. Obiekt Beskidenverein był solą w oku dla niektórych polskich działaczy turystycznych i to wydarzenie posłużyło za jeden z pretekstów do odebrania schroniska Niemcom, jako niekompetentnym do prowadzenia działalności w tym terenie. W dodatku o grunt pod schroniskiem upomniały się Lasy Państwowe (przed wojną Beskidenverein wydzierżawiło teren na 30 lat od tzw. państwa orawskiego) i po 5-letnim procesie sądowym 4 czerwca 1937 budynek odebrano Niemcom po wypłaceniu odpowiedniego odszkodowania (150 tys. złotych;