Jej sposób bycia był bardzo pozytywnie odbierany przez waszyngtońską elitę i przysparzał popularności jej mężowi.

Gdy w 1923 roku zmarł prezydent Warren Harding, Coolidge został nowym prezydentem USA, a jego żona przejęła obowiązki pierwszej damy. Początkowo wyrażała obawy, czy podoła nowym obowiązkom, ale została ciepło przyjęta przez mieszkańców stolicy. Ponadto miała dobrą prasę, przez co była porównywana z Dolley Madison. W Białym Domu organizowała koncerty i podejmowała gości m.in. dyplomatów, wojskowych, a nawet głowy państw. Pomimo że była przeciwniczką prohibicji, z uwagi na purytańskie wychowanie, postanowiła nie serwować alkoholu na oficjalnych przyjęciach. Zajmowała się także działalnością charytatywną, jak choćby zbiórki pieniędzy na rzecz dzieci głuchoniemych. W siedzibie prezydenckiej pracowała przy biurku, zajmując się segregacją poczty i pisaniem dużej ilości listów. Dodatkowo w każdą ostatnią środę miesiąca spotykała się z żonami członków gabinetu.

Pomimo swojej działalności, pierwsza dama nigdy nie ingerowała w sprawy polityczne. Była jednak zwolenniczką praw wyborczych kobiet. Prezydent wydawał swojej żonie liczne zakazy i nakazy m.in.: dotyczące ubioru, prowadzenia samochodu, latania samolotem czy kontroli wydatków.