Statek wypłynął z Tanjung Priok 15 września około godziny 15:00. Niemal natychmiast zarzucił jednak kotwicę na portowej redzie, gdzie spędził następne 24 godziny. W czasie postoju jeden z brytyjskich jeńców postanowił popływać w morzu dla ochłody. Japończycy zinterpretowali to jako próbę ucieczki i wysłali za nim szalupę z grupą pościgową. Pływaka wciągnięto z powrotem na pokład, ciężko pobito i zamknięto w okrętowym areszcie. Najstarszemu rangą brytyjskiemu oficerowi zapowiedziano, że w przypadku kolejnej „próby ucieczki” zostanie ścięty. Jeńców przebywających na pokładzie zapędzono do rufowej ładowni, po czym zamknięto włazy. Dopiero po kilku godzinach Japończycy ponownie zezwolili im wychodzić na pokład. Pobyt na pokładzie wiązał się jednak z ryzykiem, gdyż koreańscy strażnicy chętnie korzystali z okazji, aby bić i okradać jeńców. Nie oszczędzali nawet ciężko chorych, którzy leżeli na noszach.
16 września w godzinach popołudniowych statek wznowił rejs, obierając kurs na północny zachód. Jako eskortę przydzielono mu dwa niewielkie okręty wojenne oraz kilka samolotów. 17 września japońskie jednostki przepłynęły Cieśninę Sundajską, po czym kontynuowały rejs wzdłuż zachodniego wybrzeża Sumatry.