Pobyt w Kielcach Po przeprowadzce do Kielc rodzina prowadziła biedne życie. Ojciec Antoni, z powodu ucieczki z rosyjskiej niewoli, dostał zapalenia płuc, co spowodowało podupadnięcie na zdrowiu i ostatecznie jego śmierć w 1942 roku. Po śmierci ojca Wojciech został zmuszony do podjęcia pracy. Początkowo pracował w hucie „Ludwików” (obecne Zakłady Wyrobów Metalowych „SHL” S.A.). Codzienną, pięciokilometrową drogę do pracy pokonywał, mając na nogach ciasne drewniaki, co okupił problemami ze stopami. Następnie był sprzedawcą w sklepie z dewocjonaliami na ulicy Czerwonego Krzyża (dzielnica Centrum), lecz nisko płatna praca skłoniła go do zmiany pracodawcy i zatrudnienia się w Zakładach Wytwórczych „Społem”, gdzie pracował od maja 1943, aż do swojej śmierci. Był lubiany przez swoich współpracowników dzięki uczynności i pogodnemu charakterowi.

Dużą rolę w rodzinie Szczepaniaków odgrywała religia. Sam Wojciech, razem z Wiesławem Gołasem, należał do koła ministrantów w parafii Chrystusa Króla na Baranówku. Jego brat Zygmunt, w roku 1951 został wyświęcony na księdza i pełnił posługę wśród osób niepełnosprawnych.