12 września 2009 zmierzył się z Alejandro Valdezem. Nie był to pojedynek mistrzowski. Obaj bokserzy leżeli na deskach – Valdez w rundzie pierwszej, a Montiel w drugiej. W przerwie między trzecią i czwartą rundą walka została przerwana z uwagi na duże rozcięcie skóry na głowie Montiela. Walka zakończyła się ogłoszeniem technicznego remisu. 13 lutego 2010, w pierwszej obronie tytułu, już w pierwszej rundzie znokautował Ciso Moralesa. Dwa i pół miesiąca później w walce unifikacyjnej niespodziewanie pokonał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie Hozumi Hasegawę i odebrał mu pas mistrzowski federacji WBC. Po walce okazało się, że Montiel już w pierwszej rundzie złamał rywalowi szczękę. Do kolejnego pojedynku doszło 17 lipca 2010 a przeciwnikiem Montiela był Rafael Concepcion. Montiel bardzo szybko rozprawił się z rywalem nokautując go już w trzeciej rundzie. Kolejnym rywalem Fernando Montiela był Jovanny Soto a stawką nie były pasy należące do Meksykanina. Walka odbyła się 10 grudnia 2010. Montiel wprost zdemolował Soto wykrywając przez KO w drugiej rundzie, dodatkowo Soto trzykrotnie leżał na deskach, raz w pierwszej rundzie i dwa razy w drugiej. Montiel po pojedynku wypowiedział się na temat następnego przeciwnika „jestem gotów na Donaire 19 lutego pokażę że jestem lepszy od niego”.