Po tym wydarzeniu ambasador ZSRR w Polsce, Borys Aristow, zażądał, aby sportowcowi odebrać medal. Wielu emocji dostarczył także konkurs skoku wzwyż, w którym udział wziął Jacek Wszoła. Zdobywca złotego medalu sprzed czterech lat zajął tym razem drugie miejsce, przegrywając tylko z reprezentantem NRD Gerdem Wessigiem. Podobnie sytuacja wyglądała w czasie biegu mężczyzn na dystansie 3000 metrów, w którym udział wziął Bronisław Malinowski. Jego największym rywalem był Tanzańczyk Filbert Bayi, który w połowie dystansu wyraźnie przyśpieszył i uzyskał znaczną przewagę nad Polakiem, ponad siedemdziesiąt pięć metrów. Ten jednak nie załamał się i nie zmieniając swego tempa dogonił i prześcignął przeciwnika.

W tym czasie na dystansach średnich niepodzielnie panowali przedstawiciele Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza Steve Ovett na dystansie 1500 metrów i Sebastian Coe na 800 metrach. Byli oni faworytami w tych konkurencjach, lecz los sprawił, że sytuacja odwróciła się o 180 stopni – Ovett zwyciężył w biegu na 800 metrów, a Coe na 1500 metrów. W biegu maratońskim zwyciężył zawodnik NRD, Waldemar Cierpinski, który bronił tytułu z Montrealu, lecz w ciągu czterech lat rzadko brał udział w imprezach sportowych.