W postaci tego młodego chłopca, z dziecięcą fascynacją odkrywającego otaczający świat, odbijają się wyraźnie cechy samego Schulza.
Język Schulz operuje niezwykle oryginalnym, bogatym językiem, pełnym „różnorodnych, ekscentrycznych ciągów metafor”Jerzy Jarzębski, Wstęp..., s. XXXVI.. Metafory mają różne funkcje: pisarz ożywia np. świat przedmiotów (animizacja) albo przedstawia ludzi w postaci zwierząt. Stosuje zdania wielokrotnie złożone, nie stroni od używania słów obcych, nierzadko zapomnianych, staroświeckich, a także terminów z dziedzin naukowych, np. biologii. Na te zabiegi zwracali uwagę już pierwsi krytycy, m.in. Tadeusz Breza: „Schulz nie gardzi takimi słowami, jak: Analogon, telluryczny, suficiencja, dymencje, respiracje, reparatury. W ostatnich czasach unikaliśmy takich słów. (...) Zagraniczne słowa dawały kontekstom posmak sztuczności. Tak się te rzeczy odczuwało i, zresztą do dziś, odczuwa. U Schulza słowa obce brzmią nie cudzoziemsko, ale zaziemsko.”Tadeusz Breza, Sobowtór zwykłej rzeczywistości, cyt. za: s. XXV.