Pojmani przez patrol jeńcy zeznali, że na Skorodno planowane jest uderzenie brygady liczącej około 2 000 żołnierzy, z dwudziestoma ckm-ami. W tym czasie 41 pp liczył około 2500 żołnierzy, a na uzbrojeniu posiadał około 50 karabinów maszynowych. Zarówno przewaga liczebna, jak i taktyczna pozwoliła mjr. Ignacemu Oziewiczowi narzucić przeciwnikowi swój sposób rozegrania walki. Postanowił on pozwolić oddziałom sowieckim przeprawić się przez rzekę, aby następnie odciąć je od mostów i zniszczyć koncentrycznym uderzeniem.
Rano 22 czerwca pod Skorodno podeszły patrole czołowe nieprzyjaciela. Pluton podporucznika Sakowskiego, osłaniający dostęp do mostów, opuścił stanowiska i pospiesznie wycofał się na zachodni brzeg. Zachęceni tym czerwonoarmiści z marszu przystąpili do natarcia. Gdy główne siły sowieckie przeszły przez mosty, polski oddział obejścia (10 kompania) przeszedł na tyły wojsk sowieckich i powtórnie obsadził oba mosty. Wówczas na sygnał dowódcy pułku koncentrycznie uderzyły II i III batalion. Spychani w kierunku rzeki sowieccy strzelcy weszli pod lufy wzmocnionej karabinami maszynowymi 10 kompanii.
22 czerwca pułk rozbił brygadę piechoty rosyjskiej, zadając jej wielkie straty i zdobywając 12 karabinów maszynowych.