Pał sześć bandę zbzikowanych łajdaków, tudzież i aści, sługusa zgrai półgłupków o zajęczym sercu. Te szuje szkalują nas, kiedy między nimi i nami ta tylko różnica, że oni grabią biedaków pod osłoną prawa, a my rabujemy bogaczy za tarczą naszej własnej odwagi. Czyż nie lepiej aści zostać jednym z nas, niźli dla chleba czołgać się za tyłkiem tych niegodziwców? Kapitan Beer odpowiedział, że „sumienie nie pozwala mu łamać praw, prawa boskiego i ludzkiego”, na co Bellamy odrzekł: Diablo skrupulatny z aści łapserdak, pal cię sześć! Jam wolny jak książę, a głos sumienia mi mówi, że takąż samą mam rację toczyć wojnę z całym światem, jak i ten, co ma na morzu sto uzbrojonych w żagle statków czy sto tysięcy żołnierzy w polu. Ale nie warto wdawać się w dyskursa z wami, skamlącymi pętakami. Możnym dajecie pomiatać sobą, jak im się spodoba, i pokładacie ufność w rajfurstwie pulchnego klechy, który sam ani nie praktykuje tego, o czym każe, ani nie wierzy w to, czym oszwabia cymbałów, słuchających kazań.
Johnson przypisuje te przemowy „Kapitanowi Bellamy’emu”, bez sprecyzowania, czy chodzi konkretnie o Samuela Bellamy’ego. Inni autorzy (jak np.