Prądzyński mógł na własny użytek warzyć piwo, jednakże bez uszczerbku dla dochodów arcybiskupa; mógł mieć owczarza ze 150 owcami, na co otrzymuje wolne pastwisko na polach Orzełka i Obkasu. Prądzyński dostarczać miał za to do Kamienia na święto św. Marcina, arcybiskupa i męczennika, 40 korców mąki pszennej według miary kamieńskiej, tuczoną świnię lub zamiast tuczenia płacić 12 florenów dobrej monety. Prądzyński i jego potomkowie musieli w całości utrzymywać budynki młyna oraz zakupywać z własnych środków kamienie młyńskie i potrzebne do używania młyna mechanizmy żelazne. Prądzyński i jego potomkowie nie mogli być usunięci z posiadania młyna (jedynie w przypadku jego lekkomyślnego rujnowania). Akt nadania sławi zacne życie Prądzyńskiego, jego wiedzę i sprawność jako młynarza.
W 1772 roku młyn należał do młynarza Tabata, zaś w 1838 roku do młynarza Henniga. W 1840 roku w piśmie z Kwidzyna donoszono, że młyn leży w dawnym dystrykcie noteckim, gdzie na podstawie edyktu z 1788 roku dzierżawa młyna musi być obliczona na 6 lat i wobec tego jest zmienna. Ostatni raz oszacowano młyn w roku 1806, na skutek czego trzeba było płacić 29 talarów, 36 srebrnych groszy i 10 fenigów dzierżawnego, które w roku 1821 zostało tymczasowo (do następnego oszacunku) zniżone do połowy.