Jego działalność spowodowała dalszy jej rozkwit. Prawdopodobnie wspólnota liczyła wówczas ok. 1000 członków i klasztor był w ciągłej rozbudowie. Hyesim kroczył drogą wytyczoną przez swego nauczyciela, którego czcił do końca swego życia.
Cieszył się sławą i był nauczycielem nawet osób praktykujących w pięciu scholastycznych czy też doktrynalnych szkołach. Za swojego mistrza uważali go także król i premier. Hyesim uważał, że oświecenie nie jest zależne od płci, statusu społecznego czy nawet ordynacji. Gdy kobiety pisały do niego o swoich aspiracjach związanych z praktyką sŏn i niemożności ucieczki od swoich rodzin, zachęcał je do codziennej praktyki kunganowej. Zachęcał zarówno mniszki, jak i kobiety świeckie do praktyki ze zrozumieniem, iż kobiety mogą osiągnąć oświecenie w tym życiu i naprawdę nie muszą czekać na odrodzenie się w ciele mężczyzny, jak to było w tym czasie ogólnie głoszone. Był mistrzem, który dopuszczał kobiety na letnie odosobnienia medytacyjne na dokładnie takich samych warunkach, jak i mnichówGrace Schireson. Zen Women. (...). str.