Połowę swoich honorariów autorskich za książkę przeznaczał na utrzymanie kwatery Harcerskiego Batalionu Armii Krajowej „Zośka” na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie zostali pochowani jej bohaterowie.

Bloczek z relacją Tadeusza Zawadzkiego został zakopany w ogrodzie przy domu Zawadzkich w Zalesiu Dolnym wraz z innymi pamiątkami i materiami konspiracyjnym. Wraz z nimi został wydobyty po wojnie.

Tytuł Tytuł Kamienie na szaniec stanowi fragment wiersza Juliusza Słowackiego Testament mój i prawdopodobnie nawiązuje do publikacji Karola Koźmińskiego z 1937 o tym samym tytule, przedstawiającej sylwetki 12 poległych w walkach o niepodległość Polski.

Tytuł relacji Tadeusza Zawadzkiego (Kamienie przez Boga rzucane na szaniec...), która w skróconej formie stała się tytułem książki, nadał Jan Rossman przy jej przepisywaniu. Rossman wiedział, że o wierszu Słowackiego rozmawiał z umierającym Janem Bytnarem Tadeusz Zawadzki po odbiciu przyjaciela podczas akcji pod Arsenałem. Wiersz został także odczytany 30 marca 1943 wieczorem, kilka godzin po śmierci „Rudego” w Szpitalu Wolskim przy ul. Płockiej 26, na spotkaniu Tadeusza Zawadzkiego, Jana Rossmana, Tadeusza Mirowskiego i Jana Wuttke w domu Rossmanów przy ul. Sułkowskiego 45 na Żoliborzu.