Niektóre, długie na setki metrów linie, pokrywają się bowiem z orbitalnym ruchem gwiazd, a gigantyczne kontury zwierząt wiernie odzwierciedlają gwiazdozbiory.

Amerykański archeolog David Johnson uważa, że niektóre z geoglifów miały związek ze źródłami wody i systemem nawadniającym (puquios).

Jeszcze inni badacze dopatrują się w ogromnych układach linearnych szlaków handlowych, bieżni, na których rozgrywano zawody sportowe, ozdób, które miały cieszyć oczy bogów, oraz kalendarzy religijno-astronomicznych. Większość naukowców zgadza się jednak z teorią Marii Reiche, która twierdzi, że geoglify były wykorzystywane do określania pory siewu i zbiorów, gdyż oznaczają okresowe pojawianie się gwiazd i konstelacji i wskazują na punkty wschodów i zachodów słońca podczas jesiennej i wiosennej równonocy oraz przesilenia letniego. Geoglify mogły być związane ze światem, który otaczał twórców oraz z przywiązywaną przez nich wagą do poszczególnych stworzeń. Twórcy geoglifów ze wszystkimi przedstawieniami mieli kontakt i miały one dla nich znaczenie. Cały czas odnajdywane są nowe twory, pomimo tego, że ich rozmiary są ogromne.