„Nowy Kurier Warszawski” był kupowany także z powodów bardzo prozaicznych – trudności z zaopatrzeniem się w okresie okupacji w papier toaletowy i papier do pakowania.

W ramach akcji odwetowej za egzekucję 50 więźniów Pawiaka, 24 października 1942 oddział Gwardii Ludowej pod dowództwem Mieczysława Ferszta ps. „Młot” wrzucił przez okno od strony ul. Polnej granaty do hali maszyn drukarni „Kuriera” przy ul. Marszałkowskiej 3/5. W ramach akcji małego sabotażu dwukrotnie (27 czerwca 1942 i 27 czerwca 1943) część nakładu „szmatławca” została ostemplowana życzeniami imieninowymi dla Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza i Naczelnego Wodza Władysława Sikorskiego, a raz – 15 sierpnia 1943 – pieczęcią z tekstem „Niech żyją Polskie Siły Zbrojne”.

Pierwszego dnia powstania warszawskiego budynek Domu Prasy został zaatakowany od strony ulicy Polnej przez 1108 pluton Dywizjonu „Jeleń” pod dowództwem ppor. Karola Wróblewskiego ps. „Wron”. Atak zakończył się jednak niepowodzeniem, a zdziesiątkowany pluton wycofał się na Pole Mokotowskie, a następnie w rejon placu Politechniki. Wśród poległych była m.in. Krystyna Krahelska.

Nakład „Kuriera” wynosił ok. 200 tysięcy egzemplarzy. Wychodził sześć razy w tygodniu.