Mimo iż Berta okazywała Henrykowi uczucie, ten nie lubił przebywać w jej towarzystwie. Berta była piękną i młodą kobietą, ale, jak pisał kronikarz Bruno z Merseburga, król posiadał dwie lub trzy konkubiny w jednym czasie, ale wciąż nie był usatysfakcjonowany. Jeśli tylko usłyszał, że ktoś ma młodą i urodziwą córkę lub żonę, polecał doprowadzić ją do siebie siłą (...). Jego piękna i szlachetna żona Berta (...) była przezeń znienawidzona i nie spotykał się z nią po ślubie częściej niż to było konieczne. W 1069 Henryk wszczął procedurę rozwodową. Jako powód rozwodu podał własne postępowanie wobec żony, gdyż jak twierdził nie ma powodu aby ją o cokolwiek oskarżać. Zaprzysiągł również, że małżeństwo nie zostało skonsumowane i poprosił Kościół o uwolnienie go z więzów małżeństwa (za Brunonem z Merseburga).

Niemiecki episkopat nie przychylił się jednak do próśb Henryka i zwrócił się do papieża Aleksandra II. Ten przysłał swojego legata, teologa Piotra Damiani, na synod do Frankfurtu. Legat nie dał królowi rozwodu. Henryk pogodził się z losem. Rok później Berta urodziła ich pierwsze dziecko.