Na początku listopada 1860 roku, w temperaturze sięgającej 50 stopni Celsjusza, Wills i Burke razem z siedmioma innymi członkami wyprawy wyruszyli w kierunku północno-zachodnim do odległej o 645 kilometrów Cooper Creek. Gdy dotarli do rzeki okresowej, Wills powierzył Williamowi Brahe'owi (jednemu z członków ekspedycji) pieczę nad pozostałymi zwierzętami i zapasami żywności. Brahe miał czekać trzy miesiące lub do wyczerpania zapasów. W tym czasie Burke, Wills, Charles Grey i John King podjęli próbę dotarcia do Zatoki Karpentaria.

Przeszkoda Nagle zmieniła się pogoda, coraz częściej następowały burze z gradem. Ziemia nasiąkła wodą, powodując że wielbłądy chodziły wolniej i grzęzły w piasku. Wills zdecydował się je zastrzelić, dalej cała czwórka podążyła pieszo. W połowie lutego 1861 roku widzieli brzeg zatoki i poczuli z bliska zapach morza, ale drogę zagrodziły im lasy namorzynowe. W tej sytuacji Wills z goryczą zdecydował się na powrót.