Do tej chwili Mageau był przekonany, iż mają do czynienia z policjantem, który sięga po swoją odznakę, ale mężczyzna wyjął pistolet kalibru 9 mm i strzelił pięciokrotnie.

Pierwsze kule trafiły Mageau w twarz i pierś, część z nich, przechodząc przez ciało Mike’a na wylot, raniła Darlene. Mageau rzucił się na tylne siedzenie, otrzymując przy tym kolejną kulę w lewe kolano. Zabójca zaczął strzelać do Ferrin, trafiając ją kolejno w oba ramiona i, gdy się odwróciła, w plecy.

Potem odwrócił się i ruszył w kierunku swojego samochodu, jednak gdy ranny Michael Mageau zaczął jęczeć, wrócił, by oddać po jednym strzale do każdej z ofiar.

Michael Mageau przeżył i podał rysopis sprawcy. Morderca, biały mężczyzna, miał około 170 cm wzrostu i był bardzo masywnej budowy, jednak nie był otyły, miał szeroką twarz. Mageau zdołał włączyć światła awaryjne, po czym otworzył drzwi samochodu, wypadając na zewnątrz. Stąd obserwował, jak morderca odjechał z dużą prędkością. Mimo iż pasażerowie przejeżdżającego samochodu wezwali pomoc, Darlene Ferrin zmarła w karetce wiozącej ją do szpitala.

O godzinie 00:40 w nocy nieznany mężczyzna zadzwonił z budki telefonicznej na posterunek policji w Vallejo.