Upadek jabłonkowskiego tkactwa nastąpił pod koniec XIX wieku, gdy praca ręczna została ostatecznie wyparta przez produkcję fabryczną.
thumb|left|Jabłonków w 1840 roku na obrazie Jakoba Alta Poza tkactwem, w Jabłonkowie rozwijało się także sukiennictwo i garncarstwo. To drugie było po tkactwie najbardziej rozpowszechnionym rzemiosłem w mieście. Najstarszym znanym garncarzem był Walenty Orlik, o którym wiadomo, że żył w Jabłonkowie w 1577 roku. Dwie najbardziej znane rodziny zajmujące się tym rzemiosłem to rodziny Kopeckich oraz Tacinów. Wyroby garncarzy jabłonkowskich miały czerwony kolor i tym różniły się od innych z regionu. Glinę garncarską wydobywano wpierw ze wzgórza Antóniczek, a gdy w 1928 roku stanął tam nowy klasztor Elżbietanek, zaczęto czerpać ją z Lyskiego i Bukowca.
W I połowie XIX w. wielu jabłonkowian trudniło się też wyrobem saletry potasowej do produkcji prochu (w miejscowej gwarze: sanytru). Miejscowi sanytrorze działali głównie na ówczesnych Górnych Węgrzech (dzisiejsza Słowacja). W XIX w. Jabłonków był również ośrodkiem wyrobu „hoczków” i ozdobnych łańcuszków – „orpantów” do żeńskiego stroju cieszyńskiego (tzw. wałaskiego). Przez cały ten czas jabłonkowianie byli jednocześnie rolnikami, hodowali zwłaszcza dużo bydła rogatego.