Załoga była nieświadoma, że w pierwszej fazie lotu, po starcie groziła jej awaria mogąca mieć katastrofalne skutki. Po wyłowieniu z wody pomocniczych rakiet na paliwo stałe oraz przetransportowaniu ich do bazy NASA okazało się, że doszło do awarii prawej rakiety, w której ochrona żaroodporna stalowej dyszy silnika została prawie na wylot przepalona. Z zewnętrznej strony jest ona chroniona przed gorącymi spalinami przez warstwę ablacyjną o grubości 7,5 cm. Podczas dwóch minut pracy silnika część warstwy wyparowuje, a jej grubość zmniejsza się o około połowę. Przy starcie STS-8 warstwa ochronna zbyt szybko wyparowała – pozostało 5 mm, co mogło doprowadzić do przepalenia dyszy. Efektem byłoby zmniejszenie ciągu silnika, zboczenie promu z kursu, a następnie destrukcja. Za przyczynę awarii uznano nieodpowiednią żywicę użytą do produkcji warstwy ablacyjnej w silnikach SRB. Wobec tej awarii wstrzymano następny lot wahadłowca planowany na 30 września 1983 roku. Następnie przesunięto raz jeszcze o miesiąc, aby znaleźć przyczynę awarii i sprawdzić czy przy kolejnych egzemplarzach rakiet nie powtórzy się podobna sytuacja. Pomyślne badania pozwoliły na następny start w dniu 28 listopada 1983 roku.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — STS-8 · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.