Reżyser zaangażował do filmu – w charakterze parodystycznym – także Daniela Olbrychskiego, który swoją epizodyczną, jakby Wajdowską rolą straceńczego ułana miał uosabiać „śmieszną, elitarną legendę szlachecką” niezrozumiałą dla Ślązaków.
Operatorem zdjęć do Soli ziemi czarnej był Wiesław Zdort, który po latach przyznawał, że czerpał inspirację dla warstwy estetycznej filmu z amerykańskiego kina lat 60. XX wieku – „epoki dzieci kwiatów, kontrkultury, narkotyków”. Scena, w której Gabriel wbiega do kościoła w poszukiwaniu ukochanej, została zaaranżowana tak, aby twarz głównego bohatera sprawiała wrażenie pomalowanej w barwne plamy (ze względu na odbicie w niej światła z witraży prześwietlonych słońcem). Zdort podkreślał, że zamierzał nakręcić ową scenę „jakby była wizją narkotyczną, przeżyciem, które bohatera porazi swoją intensywnością”.
Za plenery do Soli ziemi czarnej posłużyły Katowice (Nikiszowiec, dzielnica Szopienice, Ewangelicki Kościół Zbawiciela przy ulicy ks. bp. H. Bednorza oraz Huta Uthemanna), Świętochłowice (Lipiny, Chropaczów, Kolonia Marcina), Ruda Śląska (Osiedle KarmańskieMichał Bulsa, Patronackie osiedla robotnicze. Tom 1: Górny Śląsk, Łódź 2022, s. 180), Bytom oraz Siemianowice.