Jednak od jedzenia utył i zaklinował się w wejściu nory. Królik wobec tego biegnie po Krzysia.
W tym samym czasie inne zwierzęta – pan Sowa i Gofer – próbują pomóc Kubusiowi, ale na przeszkodzie stoi brak ich porozumienia. Będący na miejscu Krzyś stwierdza, że jedynym wyjściem jest poczekanie, aż Puchatek schudnie, ku niezadowoleniu Królika, gdyż musi używać tylnych drzwi. Po jakimś czasie Kubuś traci na wadze tyle, że może się wydostać. Krzyś i reszta jego zabawek – pluszowi osioł Kłapouchy, Kangurzyca i jej syn Maleństwo – wspólnymi siłami wyciągają misia go tak mocno, że Kubuś szybuje wprost do drzewa i tam utyka. Kubusiowi to nie przeszkadza, ponieważ ma swobodny dostęp do miodu pszczół. Nalega narratora o wstrzymanie się z następnym rozdziałem, dopóki nie skończy jeść.
Wiatrodzień Kubusia Puchatka