Na przełomie kwietnia i maja 1939 roku pojawił się trzeci konkurent. Był to W. Grabin z armatą F-22-USW. Wbrew nazwie sugerującej modyfikację armaty F-22 było to działo łączące niektóre podzespoły armaty F-22 z łożem haubicy M-30.
Latem 1939 roku odbyły się próby porównawcze armat Ł-12 i USW. W ich rezultacie do uzbrojenia przyjęto armatę USW pod oznaczeniem 76 mm armata dywizyjna wz. 1939. W tym samym roku zakończono produkcję armat F-22 i rozpoczęto produkcję seryjną USW. Na początku 1941 produkcję dział USW przerwano, ponieważ na podstawie fałszywych raportów wywiadu uznano, że działa o kalibrze poniżej 100 mm nie będą w stanie zwalczać nowych typów czołgów niemieckich.
W momencie ataku niemieckiego, 22 czerwca 1941 roku na uzbrojeniu Armii Czerwonej znajdowały się 1170 armaty USW. Pierwsze starcia wykazały, że o ile pociski przeciwpancerne kalibru 76,2 mm nie mają problemu z penetracją pancerzy czołgów niemieckich, o tyle przejęte z haubicy łoże ze stanowiskami celowniczych po obu stronach lufy (jeden naprowadzał lufę w pionie, drugi w poziomie) utrudnia prowadzenie ognia na wprost. Dlatego zdecydowano o wznowieniu produkcji armaty wz.