Generał uznał, że obrona Palmir, ze względu na zaciskający się wokół pierścień coraz nowych jednostek niemieckich, nie rokuje nadziei na utrzymanie składnicy. Powziął więc decyzję przebicia się całością sił do Warszawy jeszcze tej samej nocy.

Plan przewidywał, że oddziały ruszą do walki pod osłoną nocy z 21 na 22 września. Konieczność ściągnięcia oddziałów opóźniła wymarsz o kilka godzin, co zmniejszyło później szanse wojsk polskich na sukces. Ostatecznie o godzinie 2.30 w nocy grupa generała, licząca 3000–5000 ludzi, wyruszyła z Palmir bez rozpoznania w trzech kolumnach: bezpośredni oddział generała wraz z artylerią i taborami – szosą do Łomianek, oddziały 17 DP – wzdłuż toru kolejowego, zaś zgrupowanie kawalerii dowodzone przez mjr. Juniewicza ubezpieczało marsz od północy.

O 3.30 nad ranem rozpoczęła się bitwa i w walce bezpośredniej Polacy przebili się przez pierwszą linię obrony niemieckiego 30 pułku piechoty i pod osłoną nocy dotarli w głąb pozycji nieprzyjaciela pomiędzy Dąbrową a rzeką Wisłą. W rejonie kościoła w Łomiankach została rozbita 2 kompania 30 pułku piechoty, a 1 kompania została zmuszona wycofać się w stronę Wisły.