Tego samego dnia sam Story ujrzał rzekomego węża morskiego:

W tym samym roku, 12 sierpnia, marynarz Solomon Allen III również miał ujrzeć dziwne zwierzę. Według jego relacji, wąż morski miał głowę podobną do grzechotnika, ale tej samej wielkości co końska. Allen stwierdził, że stwór poruszał się w chaotyczny sposób, raz wijąc się na powierzchni wody, raz płynąc prosto. Dwa dni później inny marynarz Matthew Gaffney miał postrzelić węża morskiego. Zgodnie z jego relacją, wycelował w głowę zwierzęcia, które zranione zaczęło płynąć w kierunku statku. Jednak tuż przed burtą łodzi stwór zanurkował i wyłonił się ponownie w dużej odległości od jednostki. Gaffney wspomniał, że ciało węża morskiego przypominało mu gąsienicę, ponieważ podzielone było na coś w rodzaju beczkowatych segmentów.

Sprawa węża z Gloucester stała się tak głośna, że w 1817 postanowiło zająć się nią Towarzystwo Linnejskie z Londynu, którego domeną była taksonomia nowo odkrywanych gatunków. 18 sierpnia zwierzęciu nadano łacińską nazwę Scolophius atlanticus. Podstawą do tego było odnalezienie lądowego zdeformowanego węża, którego członkowie Towarzystwa uznali za młodocianą formę wielkiego morskiego zwierzęcia. Gdy prawdziwa natura tego znaleziska wyszła na jaw, badacze stali się przedmiotem powszechnych żartów.