Sprzymierzeni wybrali Cieśniny Duńskie, gdzie falowanie nie jest tak uciążliwe dla małych jednostek typu sneka i gdzie zasadzka była nie do uniknięcia.
300px|right|Bitwa pod Svold – obraz Petera Nicolaia Arbo Król Norwegów z dala dostrzegł flotę przeciwników blokującą przejście przez Sund. Mógł wprawdzie ustawić swe okręty w klin, uderzyć w dowolny punkt blokady, przerwać ją i podążać dalej ku Norwegii, ale byłoby to jednoznaczne z ucieczką, na co ambitny Tryggvason nie mógł sobie pozwolić. Postanowił więc przyjąć bitwę ze stojącymi nieruchomo w jednej linii okrętami koalicji. Dla zabezpieczenia się przed abordażem kazał powiązać linami dzioby i rufy swoich, ustawionych w jedną linię, okrętów. Popełnił tym samym błąd: jego flota utraciła mobilność, a po opuszczeniu żagli zmieniła się w nieruchomą twierdzę, którą zwrotne i szybkie sneki przeciwników mogły atakować ze wszystkich stron.
Flota norweska nie była w stanie sprostać przeważającym siłom duńsko–jomsborsko-szwedzkim. Napastnicy przecinali liny wiążące norweskie okręty i po kolei eliminowali przeciwników. Najdłużej bronił się Ormrinn Langi, ale i on w końcu musiał ulec.