Niedługo potem holenderskie tulipany zostały zaatakowane przez wirusa pstrości tulipana (TBV), który sprawiał, że ich płatki przybierały niespotykane wcześniej kształty o brzegach postrzępionych i pofałdowanych. Wówczas nie znano przyczyny tego zjawiska, odkryto to dopiero w latach 20 XX wieku, wiedziano jednak, że nie jest przekazywane przez nasiona, a jedynie przez cebulki, z pewną nieprzewidywalnością. Ponieważ jest to objaw choroby, zarażone okazy często marniały, co było kolejnym elementem ryzyka. Ta anomalia ogrodnicza stała się przyczyną rozwoju niderlandzkiej „gorączki tulipanowej”. Kwiaty stały się niebawem symbolem luksusu i pozycji społecznej.
W okresie tulipomanii na tego typu tulipany wykształcił się ogromny popyt, co spowodowało gwałtowny wzrost ich cen. W 1623 r. jedna cebulka mogła osiągać cenę 1000 guldenów, w 1635 r. – 6000 guldenów, a w 1637 r. – 10000 guldenów. Dla porównania gdy jedna cebulka odmiany Viceroy osiągnęła cenę 2400 guldenów, to w tym samym czasie 4 tony pszenicy kosztowały 448 guldenów, 8 tłustych świń 240 guldenów, a srebrny kielich 60 guldenów.