Zamieszanie związane z cyklami życiowymi tych dwóch patogenów skłoniło Chagasa do opisania nowego rodzaju Schizotrypanum, ale po opisaniu Pneumocystis przez innych badaczy Chagas powrócił do pierwotnej nazwy Trypanosoma cruzi, używanej do dziś.

Wysunięto hipotezę, że Karol Darwin mógł cierpieć na trypanosomozę w związku z ugryzieniem przez pampaskiego owada, tzw. wielkiego czarnego robaka. Zdarzenie to miało miejsce w marcu 1835 roku na wschód od Andów w pobliżu Mendozy, jak Darwin odnotował w swoich pamiętnikach z podróży statkiem Beagle. Darwin, nie licząc trwającej miesiąc choroby przebytej w sierpniu 1834 (przebywał wtedy w Valparaíso), był zupełnie zdrowy, ale w 1837 roku, prawie rok po powrocie do Anglii, zaczął przejawiać nieregularnie nasilające się objawy chorobowe, które nie ustąpiły aż do końca jego życia: kołatanie serca, zawroty głowy, skurcze i drżenia mięśni, nudności i wymioty, kolkowy ból brzucha, wzdęcia, bóle głowy, duszność, problemy dermatologiczne i zaburzenia nastroju. Darwin nie znalazł pomocy u żadnego ze współczesnych mu lekarzy, a skutkiem choroby było znaczne ograniczenie przez niego działalności naukowej. Zamiar zbadania szczątków Darwina z użyciem techniki PCR pod kątem prawdziwości tej teorii spotkał się z odmową kustosza Opactwa Westminsterskiego, gdzie pochowano Darwina.