Tubylcy atakowali z kolei samotnych wędrowców i farmy, poszukując żywności, biorąc do niewoli jeńców i mszcząc się za doznane wcześniej – obiektywne lub subiektywne – krzywdy.

Bezpośrednim powodem masakry były liczne ataki Szoszonów pod przywództwem wodza Bear Hunter (Łowca Niedźwiedzi) na Amerykanów, które sprowokowały wojska Unii do odwetu. W styczniu 1863 r. wojska amerykańskie dowodzone przez pułkownika Patricka Edwarda Connora wyruszyły z Fort Douglas przeciwko Szoszonom.

Przebieg starcia Siły indiańskie składały się z około 300 wojowników, którzy oszańcowali się w swoim obozie za rzeką Bear River. Towarzyszyło im około 200 kobiet i dzieci. Krótko po wschodzie słońca dnia 29 stycznia Amerykanie w sile 200 żołnierzy kawalerii i piechoty dotarli do obozu Indian, rozpoczynając przeprawę przez rzekę.

Pierwszy atak został odparty przez Szoszonów i kosztował życie kilku Amerykanów. Krótko po tym przez rzekę przeprawiły się główne siły Connora, który zdecydował się na otoczenie przeciwnika w wąwozie i zamknięcie mu drogi ewentualnej ucieczki. Amerykanie rozpoczęli ostrzał z obu ścian wąwozu, zabijając wielu Indian. Niektórzy z ocalałych próbowali ratunku, przeprawiając się przez rzekę. Jednak na jej drugim brzegu wpadali w ręce Amerykanów i byli zabijani.