Decyzja ta została powzięta na wniosek Wercyngetoryksa, który wskazywał konieczność spalenia miasta i opuszczenia go przez mieszkańców oraz kilka tysięcy wojowników broniących dotąd murów, wobec rychłego szturmu generalnego Rzymian. Wyjście zaplanowano nocą, by zdezorientować przeciwnika. Plan został jednak pokrzyżowany przez kobiety, które nie wtajemniczone w plany zaczęły błagać wojowników, by ci ich nie opuszczali i nie narażali na okrucieństwo wroga. Następnego dnia podczas rzęsistej ulewy legioniści na rozkaz Cezara ruszyli do szturmu na wały. Zaskoczeni Galowie nie byli w stanie skutecznie zapobiec wdarciu się na obwarowania twierdzy. Legioniści przezornie nie zeszli z wałów, lecz starali się zająć je całe po obwodzie, by okrążyć przeciwnika. To wywołało dodatkową panikę wśród obrońców, którzy rzucili się do ucieczki. Widząc to, legioniści natarli na uciekających oraz rzucili do plądrowania domostw. W mieście nastąpiła rzeź. Według Cezara z 40 000 wojowników tylko 800 dotarło do Wercyngetoryksa z wiadomością o zdobyciu Avaricum przez Rzymian.