Przekształcenia obligatoryjne W językach naturalnych sklejanie morfemów nie jest prostą operacją. Słowo powstałe z połączenia dwóch morfemów nie zawsze będzie się składać z wszystkich fonemów morfemu pierwszego, po których będą następować wszystkie fonemy morfemu drugiego. Fonemy w sąsiedztwie innych fonemów ulegają przymusowej modyfikacji. Interesujące są tylko dwa przypadki – przekształcenia przy słowach złożonych z wielu morfemów i pomiędzy tematem a końcówką gramatyczną – a w istocie przypadek jest jeden – przekształcenia na granicy między morfemami tworzącymi jedno słowo. Można to wyjaśnić w prosty sposób. Przekształcenia wewnątrz tematu czy też morfemu już zostały dokonane i nie da się ich w żaden sposób odwrócić.

Tak np. polskie „ó” i „o” mogą przechodzić w siebie nawzajem. Dzieje się to jednak tylko w końcówkach („koło” – „kół”) i w wyrazach wielomorfemowych („koł-o” + „ko” = „kółko”). W głębi morfemów „ó” czy „o” nie może na nic się wymienić, np. nie sposób dojść do pisowni „góra” analizując inne formy, gdyż we wszystkich występuje fonem „u” zapisywany jako „ó”. Do tego że kiedyś było to „o” można dojść tylko przez badania historyczne języka lub przez porównanie ze spokrewnionymi językami (np.