Wiele lat później, kiedy Joey umierał w szpitalu na raka, Johnny odmówił zatelefonowania do niego – jak potem wyjaśniał w dokumentalnym filmie End of the Century: The Story of the Ramones – ta próba byłaby daremna. Wspomniał również, że w pierwszych chwilach po śmierci Joeya pogrążył się w depresji. W książce Monte’ego Melnicka (byłego tour–menedżera Ramones) On the Road with The Ramones: Updated Edition tak wyraził się na temat współpracy z nim: „Bez niego nie robię nic. Był moim partnerem. Tęsknię za tym (za współpracą)”.

Johnny Ramone wystąpił również w kilkunastu filmach (w tym Rock ’n’ Roll High School) – w większości dokumentalnych.

Przekonania polityczne Johnny Ramone, jako jeden z niewielu wśród punkowej społeczności, był konserwatystą. Jego przekonania polityczne poznał cały świat w 2002 roku, kiedy zespół Ramones został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Podczas wystąpienia na uroczystości – ubrany w T-shirt, podarte dżinsy i skórzaną kurtkę – wypowiedział słowa: God bless President Bush, and God bless America (Boże, błogosław prezydenta Busha i Amerykę). Pytany w wywiadzie o konserwatyzm stwierdził: Myślę, że Ronald Reagan był najlepszym prezydentem moich czasów.