Pięć miesięcy później doszło do walki rewanżowej, lecz mimo dobrej postawy Manfredo, wygrał Mora. Wynik samej walki uważa się za mocno kontrowersyjny. Do tej potyczki Manfredo trenował z Freddiem Roachem. Po nieudanej próbie rewanżu, obóz Petera zdecydował o zmianie kategorii wagowej na super średnią. Duży wpływ na tę decyzję miał Freddie Roach, który został trenerem Petera, zastępując jego ojca. Odbudową kariery miał być pojedynek ze Scottem Pembertonem. Efektownym zwycięstwem w trzeciej rundzie Manfredo udowodnił, że potrafi wygrywać. Głośny pojedynek z Joe Spiną, miejscowym rywalem, okazał się również efektownym zwycięstwem w 3. rundzie.
Po tej walce Peter dostał szansę walki o tytuł z wybitnym bokserem Joem Calzaghem. Stawką był pas WBO wagi super średniej. Z przygotowań do walki wycofał się Freddie Roach, który zdecydował się trenować Oscara de la Hoyę do wielkiej batalii z Mayweatherem Jr. Walkę przerwano w 3. rundzie, w której Peter nie zaprezentował nawet w połowie świetnej formy z przednich dwóch walk. Sztab Manfredo uważał, że walkę zakończono przedwcześnie, lecz w opinii obserwatorów Peter był bez szans.