26 marca o godzinie czwartej rano Prusacy zaatakowali w paru miejscach wojska oblężnicze. Wyparli Polaków z szańców pod Chełmem. Tymczasem w obozie polskim, mjr Weyssenhoff z 4 pp polskiej, zorganizował kontratak. Wtedy na miejsce walki przybył sam Lefebvre i stanął na czele szykującego się do natarcia 2 pp polskiej. Weyssenhoff opisał to w swoich pamiętnikach tak: „Zsiadł z konia, a odpiąwszy surdut odkrył hafty munduru i gwiazdy. Kazał doboszom bić szarżę, a znajdując, że nie dosyć żywo biją, sam bęben porwał i tak przyspieszonym krokiem pędził ku nieprzyjacielowi”.
Pod koniec marca do grupy operacyjnej gen. Schramma dotarły uzupełnienia. Był to batalion 2 pp dowodzony przez mjr. Downarowicza oraz ppłk. Parysa. Zadaniem tego oddziału było odcięcie komunikacji wojskom pruskim i rosyjskim, pomiędzy Gdańskiem a Piławą. Kompania z 2 pp polskiej uczestniczyła wraz z 2 pułkiem lekkiej piechoty francuskiej, kawalerią polską i francuską, w udanym ataku na Prusaków pod Łysicą na Mierzei Wiślanej. Resztki oddziału nieprzyjaciela uciekły do Piławy.