Zapytany czy się założy Haggard utrzymuje, że niektórzy z ewolucjonistów myślą, że ucho lub oko "powstało przez przypadek" a także "oko się w jakiś sposób samo uformowało". Dawkins odpowiada, że żaden ze znanych mu ewolucjonistów nic takiego by nie powiedział a Haggard po prostu nie rozumie o czym mówi. Wtedy Haggard mówi, że powtarza co słyszał od niektórych ewolucjonistów. Rozmowa zmienia atmosferę kiedy gospodarz mówi, że "ten problem" "intelektualnej arogancji" jest przyczyną dla której ludzie podobni do Dawkinsa i inni krytykujący kreacjonizm mają problem z wierzącymi. Na koniec mówi Dawkinsonowi, że ten z wiekiem sam zobaczy, że "w niektórych sprawach się mylił, a miał rację w innych" i nie powinien być taki arogancki.
Kiedy Dawkins i jego ekipa zbiera się do wyjścia, na parkingu dochodzi do przykrego incydentu. Haggard nakazał ekipie Dawkinsa opuszczenie terenu pod groźbą podjęcia działań prawnych i konfiskaty sprzętu mówiąc "nazwałeś moje dzieci zwierzętami".