Wiele podań i legend tłumaczy pochodzenie pierścienia. Jedna z nich mówi o Margareth Joyce, która poślubiła hiszpańskiego kupca Domingo de Rona. Jej mąż wkrótce zmarł, zostawiając wdowę z dużą sumę pieniędzy. W 1596 kobieta wróciła do Irlandii. Z odziedziczonych pieniędzy ufundowała liczne mosty w Connacht. W nagrodę za jej szczodrobliwość pewnego dnia przelatujący orzeł zrzucił jej właśnie ów pierścień w prezencie.

Inna legenda mówi o księciu, który zakochał się w dziewczynie z ludu. Aby przekonać jej ojca, że jego uczucia są szczere i nie ma zamiaru wykorzystać panny, zaprojektował pierścień, którego elementy symbolizowały miłość, przyjaźń i lojalność. Gdy ojciec dowiedział się o znaczeniu klejnotu, udzielił młodym błogosławieństwa.

Jeszcze inna opowieść, uważana za najbliższą prawdzie, przedstawia historię Richarda Joyce’a. Opuścił on Galway, aby pracować na Wyspach Karaibskich, a po powrocie poślubić swoją ukochaną. Jednakże jego statek został pojmany, a on sam sprzedany jako niewolnik mauryjskiemu złotnikowi. W Algierii uczył się nowego fachu od swojego pana. Gdy Wilhelm III objął tron zażądał od Maurów uwolnienia brytyjskich więźniów. Joyce mógł wracać do domu.