Na wszystkich użytkowanych pochylniach sposobem przenoszenia statków jest przetaczanie wózków po szynach.
Odrębnym rodzajem pochylni, których używania ostatecznie zaniechano, były stoki wodne.
W porównaniu z tradycyjną śluzą zaletami pochylni (podobnie jak podnośni) są: znikome zużycie wody (minimalne straty wynikają jedynie z ewentualnych nieszczelności komory i manewrów przy otwieraniu wrót), a także możliwość pokonania dużych różnic poziomu w bardzo krótkim czasie. Przykładowo, pochylnia w Arzviller unosi komorę (lub opuszcza) na wysokość 34 m w ciągu dwudziestu minut, a cały manewr przejścia podnośni trwa niewiele dłużej. Niegdyś w tym miejscu istniało kilkanaście śluz, a ich pokonanie zajmowało pół doby.
Wadą pochylni jest bardziej skomplikowana technicznie konstrukcja, wymagająca stałego nadzoru technicznego i większej obsługi, zajmowanie dużej przestrzeni przez tory, a także zużycie energii, chyba że do napędu pochylni wykorzysta się spadającą wodę, jak ma to miejsce na Kanale Elbląskim.