Rozwój techniki walki przeciwpodwodnej I wojna światowa Podczas I wojny światowej okręty podwodne stały się nowym zagrożeniem. Początkowo ich użycie było ograniczone do względnie spokojnych i bezpiecznych akwenów, a ówczesne okręty ZOP były małe i szybkie, a zwalczały okręty podwodne przy pomocy dział i w dużej mierze w oparciu o szczęście. Bazowano wtedy głównie na założeniu, że okręty podwodne bardzo często znajdowały się na powierzchni, np. w celu ładowania akumulatorów albo zmiany rejonu patrolowania. Pierwszą próbą ochrony okrętów była sieć zaporowa zamontowana z boków pancerników jako zabezpieczenie przed torpedami. Sieci zagrodowe były także stawiane wzdłuż wejść do portów i baz morskich, aby uniemożliwić wrogim okrętom podwodnym wejście do środka lub oddanie strzału torpedowego z większej odległości. Do wykrywania niemieckich okrętów zaczęto stosować podwodne mikrofony zwane hydrofonami, a pierwszym okrętem zlokalizowanym przy użyciu tego urządzenia był niemiecki UC-3 zatopiony 23 kwietnia 1916, który stał się także pierwszą ofiarą bomb głębinowych. Na początku 1917 Royal Navy opracowała pętlę indukcyjną, zbudowaną z długich położonych na dnie morskim kabli elektrycznych, dzięki którym można było wykrywać zmianę pola magnetycznego spowodowaną przepływającymi ponad nimi wrogimi okrętami.